top of page

"On tak ma..."

  • Zdjęcie autora: lek. wet. Justyna Frańczak
    lek. wet. Justyna Frańczak
  • 5 dni temu
  • 1 minut(y) czytania

„On tak ma…”  i w mojej głowie natychmiast zapala się czerwona lampka. Bo bardzo często to, co opiekun uznawał za drobiazg, okazuje się objawem choroby trwającej od tygodni. Króliki i gryzonie nie pokazują cierpienia. Potrafią znieść naprawdę dużo. Nie wołają o pomoc. Najczęściej po prostu zaczynają robić coś trochę mniej, trochę inaczej, a to bardzo łatwo przeoczyć.


To nigdy nie jest „taka jego uroda”:

• je wolniej albo wybiera tylko miękkie jedzenie

• nagle „zmieniły mu się smaki” i zaczyna jeść rzeczy, których wcześniej nie lubił

• zostawia twardsze kawałki lub przestaje jeść siano

• bobków jest mniej albo zmieniają kształt

• pojawia się ślinienie lub mokry pyszczek

• futro przestaje być zadbane — bywa bardziej szorstkie, przerzedzone

• śpi więcej niż zwykle, rzadziej wychodzi z domku czy klatki

• jest „jakiś spokojniejszy”

• zgrzyta zębami, czasem delikatnie popiskuje


W naturze słabsze zwierzę nie przetrwa. Dlatego te najmniejsze do perfekcji opanowały ukrywanie bólu. Jeśli pojawia się w Twojej głowie myśl: „coś jest nie tak…” zaufaj jej. Nie ignoruj tego. Opiekunowie, którzy dobrze znają swoje zwierzęta, rzadko martwią się bez powodu. Najczęściej to właśnie oni jako pierwsi zauważają subtelne zmiany świadczące o początku choroby. Niestety wielu wciąż czeka o jeden dzień za długo, a w medycynie małych ssaków czas potrafi decydować o wszystkim.

 
 
 

Komentarze


© 2023 by Name of Site. Proudly created with Wix.com

bottom of page