Szukaj
  • lek. wet. Justyna Frańczak

Chomik dla dziecka

„To chomiczki chorują? Ja myślałam, że one żyją, a potem po prostu zasypiają.”

Tak... Chomiki mają przekichane ;)

Wiedza na ich temat wśród ludzi, jest wciąż bardzo, bardzo mała.

Począwszy od ich anatomii, przez warunki utrzymania i behawior, a skończywszy na chorobach. Nawet nie zliczę wizyt właścicieli z chomikiem z symetrycznymi zmianami na grzbiecie (syryjczyk i jego gruczoły na pleckach), zmianą w okolicy ogonka (jądra u samców), czy raną na brzuchu (zatkany gruczoł u chomików karłowatych).

Jeśli decydujemy się na jakiekolwiek zwierzę w domu, przede wszystkim - poczytajmy o nim. Nauczmy się, jak wygląda zdrowe zwierzę, jakich warunków potrzebuje, żeby żyło mu się u nas dobrze, zdrowo i wesoło :)

Ilu właścicieli, wie, że chomik nie jest idealnym zwierzęciem dla dziecka?

„Jak to nie jest? Uczy dziecka odpowiedzialności."

Pamiętajcie, to przede wszystkim dorosły/rodzic powinien trzymać kontrolę nad tą opieką. Nie wymagajmy, od dziecka, że ze wszystkim sobie poradzi. Nie obwiniajmy, za niezauważenie przerośniętych zębów, czy problemy z oddychaniem. Natomiast, jeśli młody opiekun zobaczy jakiekolwiek objawy i nam o nich powie, nie lekceważmy ich, nie czekajmy aż przejdzie, tylko udajmy się z chomikiem do lekarza weterynarii. Na grupach hobbystycznych roi się od postów zrozpaczonych młodych opiekunów, którzy zauważyli problem, ale rodzice nie chcą jechać ze zwierzakiem do lekarza weterynarii. Czy to nie jest trochę brak konsekwencji ze strony dorosłego? Dziecko czuję się odpowiedzialne za zwierzę, widzi problem, chce pomóc, ale nie ma transportu, wsparcia osoby pełnoletniej, ani środków na pokrycie kosztów leczenia. Pamiętajcie również, że to osoba pełnoletnia powinna iść ze zwierzęciem do lekarza, nie dziecko. Dziecko może towarzyszyć w wizycie, ale zgodę na leczenie, badania dodatkowe, czy w najgorszym przypadku eutanazję, podpisuje zawsze osoba pełnoletnia.


A teraz kilka słów, dlaczego mały chomik i mały człowiek to nie jest najlepszy wybór:

→ chomik jest zwierzęciem nocnym, to znaczy, że największą aktywność przejawia, gdy dzieci śpią. Nie powinniśmy chomika budzić w ciągu dnia, żeby się pobawił z dzieckiem, ponieważ chomik budzony = chomik w stresie. Chomik w stresie to chomik agresywny. Dodatkowo stres osłabia układ odpornościowy, przez co zwierzę staje się podatne na choroby, a te, nieleczone, mogą doprowadzić do śmierci.

→ chomik jest bardzo delikatny, ma kruche kosteczki, które mogą z łatwością ulec złamaniu po mocniejszym ucisku dziecka, albo upuszczeniu na podłogę. Nie wiem czy to czegoś nauczy, nasze dziecko. Delikatności? Poczucia winy? Na pewno zafunduje mu traumę do końca życia.

→ chomik, mimo małego ciałka, wymaga minimum metrowego akwarium/terrarium, czy mamy wystarczającą przestrzeń w mieszkaniu, aby umieścić w niej tak dużą "willę"?

„Klatka nie ma metra, ale za to jest wysoka.”

Nie, to nie rozwiązuje problemu. Chomik nie jest zwierzęciem, które się wspina i czerpie z tego przyjemność, jeśli to robi to ma zaburzony behawior, został do tego zmuszony, bo np. jedzenie ma na najwyższym piętrze.

„Jedzenie ma na górze, bo inaczej je zakopywał, w dodatku wchodząc na najwyższe piętro, ma trochę ruchu, może schudnie?”

Czy Wy lubicie, jak ktoś Wam mówi, jak macie żyć? Przestawia Wam rzeczy, żeby było Wam lepiej? Nie? To dlaczego robicie to chomikowi? Wcale nie będzie mu lepiej, jak będzie miał piętra i jedzenie na szczycie. Chomik ma mieć wszystko na jednym poziomie, bez konieczności wspinania się, bez patrzenia jak jego świat jest mały, bo klatka ma zaledwie 40cm długości. To doprowadza do zaburzeń, do natrętnego szarpania za pręty, biegania góra-dół w poszukiwaniu większej przestrzeni, ucieczki.

„Mój chomik korzysta z pięter, często biega tam i z powrotem, wspina się po suficie, mówię – kaskader! Ale nocą jest wynoszony do łazienki. Nie daję dziecku spać, ciągle gryzie pręty.”

No tak... Dlatego doszło do wady zgryzu i musimy korygować siekacze co 2 tygodnie, dodatkowo "kaskader" uległ wypadkowi i czeka go zabieg amputacji z powodu wieloodłamowego złamania kończyny. Osobiście, nie cierpię klatek dla chomików, naprawdę, jakbym mogła to wycofałabym to z rynku zoologicznego. Z moich obserwacji amputacje chomiczych łapek są najczęstszymi zabiegami wykonywanymi u tych zwierząt, to chyba wystarczająca antyreklama klatek.

→ „Moja córka uwielbia Chrupka, bawi się z nim w łóżku. Chrupek robi tunele pod kołdrą.”

Super, Chrupek ma wybiegi! Ale czy to bezpieczne dla dziecka? Czy chomik miał badany kał? Widział go lekarz weterynarii? Skoro komar czy kleszcz może przenieść na człowieka chorobę, to co stoi na przeszkodzie, aby zaraził nas chomik? Grzybica, ptaszyńce, tasiemce, giardia... brzmi mało zachęcająco. Nie oznacza to, że mamy chomiki palić na stosie ;) Ale, żeby po prostu pójść z nim do lekarza weterynarii, zebrać kał do badania, sprawdzić jego stan zdrowia, zanim zacznie buszować w naszej pościeli. To, że chomik wygląda zdrowo, nie oznacza, że nic mu nie dolega. Chomiki często są bezobjawowymi nosicielami przeróżnych pasożytów, które mogą "przeskoczyć" z chomika na ludzi.

„To chomik dziecka, ono za nie odpowiada”

No nie... Za zwierzę odpowiada osoba pełnoletnia. To na osobę pełnoletnią jest założona w lecznicy karta, to osoba pełnoletnia odpowiada za to, aby kontakt dziecka ze zwierzęciem był bezpieczny (dla obu stron). Nie każmy dziecku decydować czy chomik ma prawo do leczenia, nie karzmy dziecka za to, że nie dopilnowało, że chomikowi nie działa poidełko od tygodnia.

To co? Leczymy, czy usypiamy? Chcesz dać mu szansę, czy może wolisz nowego chomika? Jeszcze sklepy otwarte...” - nie będę tego komentować, to cytat prawdziwej rozmowy ojca z córką.


Sami mówicie, że chomik jest „do nauki”, bądźcie konsekwentni, nauczcie dziecko prawidłowej i mądrej opieki nad zwierzakiem.



114 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie