top of page

Nie każdy nastolatek to mały zabójca

Zdjęcie autora: lek. wet. Justyna Frańczak
lek. wet. Justyna Frańczak
3 dni temu
2 minut(y) czytania

Kiedy w mediach pojawiają się informacje o przemocy w szkołach, agresji i atakach z użyciem noża, bardzo łatwo wydać wyrok na całe pokolenie.

Bo ta dzisiejsza młodzież…Za moich czasów…Internet wychowuje…Bezstresowe wychowanie…

Myślę, że problem jest znacznie bardziej skomplikowany.

Chciałabym opowiedzieć Wam o rozmowie telefonicznej sprzed trzech dni. Było już po 18:00, ale do końca pracy lecznicy pozostawały jeszcze dwie godziny.

– Dzień dobry, świnka morska nie chce jeść. Dziecko wyczytało w internecie, że brak apetytu u świnki morskiej może oznaczać stan zagrożenia życia. Jak możemy mu pomóc?

– Dzień dobry. Tak, jesteśmy do 20:00, trzeba z nią przyjechać. Brak apetytu u świnki morskiej może być stanem nagłym, więc nie warto czekać. Sami w domu nie jesteście w stanie mu pomóc.

– Aha, nieee, dzisiaj to niemożliwe. No, dzięki… Dobranoc.

I tyle. Nie znam tej rodziny ani wszystkich okoliczności. Nie wiem, co wydarzyło się później. Nie zamierzam oceniać ludzi na podstawie jednej rozmowy. Ale ta sytuacja nie daje mi spokoju.

Dziecko zauważyło problem. Dziecko poszukało informacji. Dziecko próbowało pomóc.

A przecież nie mogło samodzielnie podjąć wszystkich decyzji. Zauważenie problemu przez dziecko nie wystarczy, jeśli dorosły nie podejmie działania.


Może ta rozmowa tak bardzo mnie poruszyła również dlatego, bo kiedy ja byłam dzieckiem i zgłaszałam rodzicom problem ze zwierzakiem, potrafiliśmy jechać 100 kilometrów do weterynarza. Nie słyszałam, że to tylko koszatniczka. Moja pasja nie była wyśmiewana ani bagatelizowana, była wspierana. Kiedy dowiadywałam się, że coś, co robimy, nie jest dobre dla naszych zwierząt, rozmawialiśmy o tym i zmienialiśmy to. Jeśli okazywało się, że klatka o wymiarach 60 × 40 cm nie zapewnia koszatniczkom odpowiednich warunków, szukaliśmy lepszego rozwiązania. I myślę, że właśnie na tym polega wspieranie młodego człowieka.

I pomyślałam o tych wszystkich dzieciakach, których nikt nie słyszy. O tych, które próbują powiedzieć, że dzieje się coś złego. Które zgłaszają przemoc, mówią o swoich obawach albo proszą o pomoc, ale słyszą, że przesadzają, wymyślają, lub robią problem z niczego.

Czy zawsze ich słuchamy? Czy reagujemy, kiedy problem jest jeszcze mały? Czy może zaczynamy się nim interesować dopiero wtedy, kiedy pojawiają się nagłówki w mediach i wszyscy zastanawiają się, jak mogło dojść do tragedii?


To ja, w wieku 15 lat z jedną z moich pierwszych koszatniczek - Pedro
To ja, w wieku 15 lat z jedną z moich pierwszych koszatniczek - Pedro

Nie każde dziecko jest niewinne. Nie każdy nastolatek zachowuje się właściwie. Przemocy nie wolno usprawiedliwiać wiekiem ani trudnym dzieciństwem, ale potępienie całego pokolenia nie zwalnia dorosłych z odpowiedzialności za to, jak wychowują, słuchają i wspierają młodych ludzi.

Dzieci potrzebują granic, konsekwencji i zasad. Potrzebują też dorosłych, którzy nie zlekceważą ich słów tylko dlatego, że są młodsze. Bo jeśli uczymy dziecko, że jego obawy nie mają znaczenia, nie możemy się dziwić, kiedy przestanie nam o nich mówić.

Nie każdy nastolatek to zagrożenie. Ale każdy nastolatek potrzebuje dorosłych, którzy potrafią dostrzec w nim człowieka, zanim zobaczą w nim problem.

 


 
 
 

Komentarze


© 2023 by Name of Site. Proudly created with Wix.com

bottom of page