top of page

Króliczki szablozębne - czy to powrót do przeszłości, czy może choroba? Kilka słów o przodozgryzie.

Zdjęcie autora: lek. wet. Justyna Frańczak
lek. wet. Justyna Frańczak
15 paź
4 minut(y) czytania

Niektóre króliki przypominają wyglądem prehistoryczne zwierzęta… wszystko za sprawą charakterystycznie wysuniętych siekaczy. Taki wygląd może jednak świadczyć o zaburzeniach zgryzu.


Przodozgryz to nieprawidłowe ustawienie zębów, w którym zęby sieczne żuchwy wysuwają się przed szczękę. W przypadku królików szczególnie istotne jest ustalenie, czy problem dotyczy wyłącznie siekaczy, czy jest częścią bardziej rozległych zaburzeń stomatologicznych.

Przyczyny mogą być różne. U młodych królików wada może mieć podłoże genetyczne i ujawnić się już we wczesnym okresie życia – z reguły do 12 miesięcy. Z kolei u dorosłych zwierząt nieprawidłowe ustawienie siekaczy może być nabyte, między innymi w następstwie chorób zębów policzkowych, uszu lub urazów. W takich przypadkach zmiana dotycząca siekaczy nie musi być samodzielną wadą, lecz objawem innego problemu.

U młodych królików z wadą o podłożu genetycznym nieprawidłowości mogą początkowo ograniczać się do siekaczy, podczas gdy zęby policzkowe nie wykazują jeszcze widocznych zaburzeń. Wczesne rozpoznanie problemu, regularna kontrola i odpowiednio dobrane postępowanie mogą pomóc ograniczyć ryzyko dalszych komplikacji stomatologicznych.

Jak wygląda to w praktyce? Przychodzicie z młodym królikiem na wizytę, a lekarz ocenia jego zgryz: prawidłowy, cęgowy lub z cechami przodozgryzu. Trzeba jednak pamiętać, że u bardzo młodych zwierząt obraz może się zmieniać wraz z rozwojem czaszki.

W swojej praktyce zdarza mi się, że u malutkiego króliczka rozpoznaję nieprawidłowe ustawienie siekaczy, a podczas kontroli po kilku tygodniach okazuje się, że relacja między nimi uległa poprawie. Wraz ze wzrostem czaszki zmieniają się bowiem proporcje i wzajemne położenie struktur kostnych, co może wpływać również na ustawienie zębów.

Nie oznacza to jednak, że każda wada samoistnie się wyrówna. Dlatego tak ważna jest ponowna ocena zgryzu w trakcie wzrostu, zamiast zakładania, że problem albo na pewno pozostanie, albo na pewno zniknie.


W przypadku zgryzu cęgowego powierzchnie sieczne górnych i dolnych siekaczy stykają się ze sobą krawędziami, zamiast prawidłowo się mijać. Podczas gryzienia zęby mogą więc uderzać o siebie niczym młotek o gwóźdź.



Nieprawidłowy kontakt siekaczy może prowadzić do ich nieprawidłowego ścierania i przeciążenia, a w konsekwencji do uszkodzeń tkanek zęba oraz zmian zapalnych w jego obrębie. U królików choroby siekaczy mogą również wiązać się z łzawieniem.


Dlaczego? W pobliżu wierzchołków siekaczy szczęki przebiega przewód nosowo-łzowy, który odprowadza łzy z okolicy oka do jamy nosowej. Zmiany dotyczące zębów i otaczających je tkanek mogą zaburzać drożność tego przewodu, powodując zaleganie łez i ich wypływ na policzek. I właśnie dlatego możecie przyjść do gabinetu z królikiem, któremu łzawi oko, a po badaniu klinicznym usłyszeć, że problem dotyczy siekaczy, a nie samego oka. W niektórych przypadkach konieczne jest ich usunięcie.

 

W przypadku przodozgryzu problem bywa znacznie bardziej oczywisty. Siekacze szczęki i żuchwy nie mijają się prawidłowo, a ich wzrost może prowadzić do naprawdę spektakularnych deformacji. Górne siekacze (siekacze szczęki) mogą zawijać się do wewnątrz, kalecząc wargi, a nawet wrastać w tkanki jamy ustnej. Dolne (żuchwy) natomiast wysuwają się do przodu, niekiedy zahaczając o nos i stercząc niczym kły u dzika albo zęby prehistorycznego stwora.



W takich przypadkach często zalecam ekstrakcję siekaczy zamiast rutynowego przycinania ich na krótszą długość. Dlaczego? Siekacze królików rosną przez całe życie, a przy takiej wadzie nie ścierają się prawidłowo. Jeśli zdecydujemy się wyłącznie na ich regularne skracanie, korekcje mogą być konieczne nawet co 14 dni, zależnie od tempa wzrostu zębów i nasilenia wady.

Królik może żyć 10–12 lat. Chcecie przez ten czas jeździć z nim na kolejne korekcje, nierzadko wymagające unieruchomienia lub znieczulenia? To nie tylko kwestia kosztów i organizacji, to również powtarzające się obciążenie dla zwierzęcia, które nie rozwiązuje przyczyny problemu.

Jest jeszcze kwestia zdrowia samych zębów. Nieprawidłowy zgryz może prowadzić do przeciążenia, uszkodzeń i zmian zapalnych w obrębie zębów oraz otaczających je tkanek. Z kolei nieprawidłowa technika skracania, zwłaszcza kruszenie lub obcinanie zębów nieodpowiednimi narzędziami, może doprowadzić do ich pęknięcia i uszkodzenia.

Ekstrakcja siekaczy jest rozwiązaniem długoterminowym, a króliki pozbawione tych zębów naprawdę świetnie sobie bez nich radzą! Siekacze służą tylko do odgryzania kęsów, zęby policzkowe do mielenia i rozdrabniania pokarmu. Królik bez siekaczy nie odgryzie kawałka marchewki, ale wciągnie nitkę siana niczym spaghetti, aby zajęły się nią pozostałe zęby.

Oczywiście, przed ekstrakcją konieczna jest dokładna kwalifikacja pacjenta. Należy wykonać obrazowe badanie czaszki, aby ocenić stan całego uzębienia i ustalić, które zęby wymagają usunięcia. Zalecane są badania krwi, pomagające ocenić stan ogólny pacjenta i ryzyko związane ze znieczuleniem.


I jeszcze jedna ważna dygresja…

Nie zgadzajcie się na rutynowe skracanie siekaczy królika cążkami do pazurów, kościołamaczami, ani innymi narzędziami rodem z sali tortur, które miażdżą ząb zamiast precyzyjnie go skracać.

Dlaczego to takie ważne? Wyobraźcie sobie gałąź drzewa. Piła pozwala wykonać równe, kontrolowane cięcie. Sekator natomiast może zmiażdżyć lub rozszczepić gałąź, szczególnie jeśli jest gruba, albo narzędzie nie jest odpowiednie. Z zębami jest podobnie, nieprawidłowo przyłożona siła może doprowadzić do pęknięcia, uszkodzenia struktury zęba i powikłań obejmujących jego głębiej położone tkanki.

Ząb może wyglądać na skrócony prawidłowo, a mimo to ulec uszkodzeniu, którego nie widać na pierwszy rzut oka. Korekcja siekaczy powinna być wykonywana przez lekarza weterynarii doświadczonego w stomatologii królików, z użyciem odpowiednich narzędzi stomatologicznych, najczęściej urządzeń szybkoobrotowych pozwalających na precyzyjne opracowanie zęba.

Istotny jest również komfort i bezpieczeństwo pacjenta. Królik nie powinien być siłą unieruchamiany do bolesnego lub stresującego zabiegu. Sedacja albo znieczulenie, dobrane do stanu zdrowia zwierzęcia i zakresu procedury, umożliwiają bezpieczniejsze przeprowadzenie korekcji i dokładną ocenę jamy ustnej.

 
 
 

Komentarze


© 2023 by Name of Site. Proudly created with Wix.com

bottom of page